List #3201
[Ioannes DANTISCUS] do [Tiedemann GIESE]Heilsberg (Lidzbark), 1547-08-29
Regest polski:
Dantyszek dziękuje adresatowi za wiązkę jego listów dostarczoną poprzedniego dnia przez jego posłańca, w których dzieli się tym, co zostało do niego napisane.
Jako radcy muszą sprawnie zająć się na nadchodzącym sejmie Prus Królewskich sprawą poselstwa na sejm Królestwa Polskiego, gdyż ma w nim uczestniczyć młody król [Zygmunt August].
Jest oczywiste, że adresat ma prawo postąpić zgodnie ze swoją wolą w kwestii wezwania go przez dostojników kościelnych Królestwa Polskiego na synod prowincjonalny. Bez wątpienia wyśle on posłów, aby uwolnić się od tego ciężaru. Wątpliwe, aby biskupi chełmińscy kiedykolwiek mimo wezwań mieszali się w sprawy kościelne Królestwa i podporządkowywali się polskiej hierarchii kościelnej. Ustępstwo mogłoby w przyszłości prowadzić do wielu problemów.
Dantyszek jest poruszony listem pewnego nieroztropnego młodzieńca, który adresat mu przesłał. Uważa, że młodzieniec nie poważyłby się na tak zuchwały krok, gdyby nie został do tego pobudzony przez inne osoby, choć nie wie, kto mógłby za tym stać. Adresat podejrzewa, że są to jacyś miejscowi możni [członkowie rady Prus Królewskich]. Jeśli wskaże Dantyszkowi, kogo podejrzewa, będzie mógł odwieść ich od takiego postępowania. Radzi przesłać wspomniany list podkanclerzemu [Mikołajowi Grabi] i opisać doznaną zniewagę. Jeśli zechce, aby także Dantyszek napisał w tej sprawie, uczyni to.
Dantyszek również ma powody do skargi. Pewne osoby w Prusach Królewskich zabiegają o wyłączną łaskę sąsiada [Albrechta Hohenzollerna], czyniąc to kosztem innych. Dlatego donoszą księciu o wszystkim, co się tam dzieje i co ich zdaniem może działać na jego niekorzyść. Dantyszek przypomina adresatowi rozmowę w wąskim gronie, z wyłączeniem sekretarzy, w Gietrzwałdzie (Dietrichswalde) [na sejmie Prus Królewskich], w której obaj uczestniczyli. Dantyszek ponad miarę swobodnie przedstawił wtedy, jak to się robi podczas dyskusji w radzie, swoje obawy, że skoro z Prus wysyłano zasiłki pieniężne wrogom cesarza [Karola V] i dawano im tam schronienie, jego powodzenie może ściągnąć na kraj kłopoty. Nie powiedział tego po to, aby wywołać niechęć do księcia [Albrechta Hohenzollerna], który miałby sprowadzić wojnę do Prus, ale po to, aby zawczasu przygotować się na możliwy bieg wydarzeń. O słowach Dantyszka szczegółowo doniesiono księciu, a jego samego obarczono z tego powodu pretensjami. Ironicznie komentuje brak dochowania tajemnicy przez członków rady, zauważając, że jeśli sprawy mają się tak toczyć, lepiej byłoby zamilknąć niczym mieszkańcy Amyklaj [ich przysłowiowe milczenie wzięło się stąd, że znużeni fałszywymi alarmami o nadchodzeniu wrogów zakazali ich ogłaszania, a w efekcie nie zdołali przygotować obrony].
Dantyszek opisał tę sytuację, aby adresat wiedział, że on również się niepokoi, i aby się nawzajem wspierali przeciwko swoim prześladowcom. Zapewnia, jak czynił to już niejednokrotnie, że adresat może liczyć na jego pomoc.
W postscriptum Dantyszek zapewnia, że nie ma potrzeby, aby adresat obawiał się przejazdu przez dobra Ostrowitzkiego i z tego powodu rezygnował z udziału w sejmie Prus Królewskich w Grudziądzu. Niemniej jednak może on wysłać do Ostrowitzkiego swoich szlachciców, aby wybadać jego nastawienie. Dantyszek sądzi, że adresat już to uczynił, otrzymawszy list od syna Ostrowitzkiego.
Podczas pisania listu Dantyszkowi umknęło, aby wspomnieć, że nadeszła do niego odpowiedź króla [Zygmunta I] w sprawie zjazdu w Gietrzwałdzie. Załączył jej kopię. W sprawie dwóch listów radców Prus Królewskich do króla wysłanych z sejmu Prus Królewskich w Malborku nie nadeszła odpowiedź ani nie pojawiła się żadna wzmianka na ich temat. Jest to świadectwo niewielkiego poważania, jakim cieszą się ich listy.
Rękopiśmienne podstawy źródłowe:
Pomocnicze podstawy źródłowe:
| ||||||||
Tekst + aparat krytyczny + komentarz Zwykły tekst Tekst + komentarz Tekst + aparat krytyczny
Reverendissime etc.
Heri mihi fasciculum litterarum ad me a Dominatione Vestra Reverendissima missarum
Iam nobis erit intendendum, cum
Quod hoc Dominationi Vestrae Reverendissimae sit indultum, in quo prius voluntatem suam obfirmaverat, ut ad synodum mittat, quantum in eo gratificationis perceperit, liquet. Nuntios suos haud dubie sic instituet atque instruet Dominatio Vestra Reverendissima, ut ab hoc onere, quod praelati
Permoverunt me non parum impudentis illius iuvenis ad Dominationem Vestram Reverendissimam litterae, quas sine impulsu incentorum, qui eo illum adigunt, scribere adeo contemptim non fuisset ausus. Qui vero illi sint, qui eum in Dominationem Vestram Reverendissimam animant, maxime quod putat esse quosdam de
Non deest item, quod et ego conquerar (cf. Verg. A. 6.743 Quisque suos patimur manis ⌊quisque suos patimur manescf. Verg. A. 6.743 Quisque suos patimur manis ⌋). Sunt quidam ex
Haec igitur Dominationi Vestrae Reverendissimae scribo, ut et me sciat non prorsus immunem esse ab animi affectionibus, et ut alter alterum contra nostros insidiatores adiuvet. In me nihil deerit, quod prius aliquoties sum pollicitus, ubi Dominationi Vestrae Reverendissimae contra quoscumque etiam adminiculum meum et subsidium praestare possim. Hocque ut sibi de me certo persuadeat, oro.
Cupioque eandem Dominationem Vestram Reverendissimam diutissime et tranquillo animo, et saluberrimo valere corpore meque haberi ab illa commendatissimum.
Ex
Postscript:
Reverendissime mi Domine.
Non est, quod formidet per bona ipsius
Excidit mihi iis diebus, cum ad Dominationem Vestram Reverendissimam scriberem, quid mihi responsum sit a